Showing posts with label marchewka. Show all posts
Showing posts with label marchewka. Show all posts

Saturday, 2 August 2014

W kolorach pomarańczy...



Jak już wiecie dziś w nocy lepiłam pierogi :)
I właśnie przed chwilą zjadłam je na obiad.. ;p
Wyszły rewelacyjne!!! Nie za słodkie, bo dodałam na wierzch mascarpone z syropem klonowym, dodatkowo marchewkę, która lekko obgotowałam w wodzie z pierogami i słonecznik. 

Obiad uważam, że idealny na takie dni jak dziś, kiedy nie ma się zbyt wiele czasu na szykowanie czasochłonnego obiadu ;p

Smacznego!!!!



Thursday, 26 June 2014

Ciągle w biegu


Dzisiejszy dzień była bardzo pracowity i zabiegany!! Z samego rana musiałam jechać na uczelnię, potem do pracy, następnie znowu na uczelnie, na której siedziałam do 20. Ale mimo całego dnia poza domem nie zapomniałam o jedzeniu!! Już wczoraj naszykowałam sobie obiad i kolacje na dzień dzisiejszy. Ale od początku:)

Śniadanie: placki bananowe.
Już kilkakrotnie pojawiły się one na moim blogu i za każdym razem robię je inaczej. Dziś było podobnie;p Do ich przygotowania potrzebujemy:
1 cały banan lub 1/2 banana ( zależy dla ilu osób będziecie je przyrządzać, w kilku przepisach podają, że jeden banan na osobę, ja wzięłam 1/2 bo tyle miałam, poza tym jako dodatek do tych placków miałam jabłko z jogurtem, więc nie chciałam przesadzać z kalorycznością;p)
1 jajko
1 łyżkę jogurtu maturalnego
ewentualnie cynamon bądź stewie aby było słodkie, ale moim zdaniem banan jest na tyle słodki, że wystarczy, zawsze można placki polać miodem.
Wszystko razem mieszamy i smażymy na patelni. Patelnie dobrze jest przetrzeć odrobiną oleju, jesli macie taki w sprayu to fajnie, ja nie mam i żałuje. Do swoich placków dodałam trochę oleju. Masa wyszła taka puszysta, coś jak bardzo delikatnie ubite białka. Smażyłam placki z każdej strony, aż do momentu zarumienienia. dodatkowo zrobiłam salse (hahah) z jabłka, jogurty, cynamonu i odrobiny miodu.










Na drugie śniadanie kupiłam maślankę o smaku rabarbaru z maliną. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, zarówno smakiem jak i ilością kalorii. W całym opakowaniu 400ml jest równo 300kcal. Maślanka kosztuje 1,85 zł, uważam że to bardzo mało:)







           
  Obiad i kolację na dziś zrobiłam już wczoraj. 

Na obiad był brązowy ryż z warzywami. do jego przyrządzenia potrzebujemy: 3 łyżki brązowego ryżu 1 paprykę 4 pieczarki 1/4 szklanki kukurydzy 1/2 szklanki groszku (może być mrożony, ja dałam taki ze słoiczka) przyprawiamy do smaku według uznania:)


Na kolacje była sałatka. 
aby ją przygotować będziemy potrzebować:
garść mixu sałat (polecam te z Biedronki, mają naprawde fajne połączenia)
garść świeżego szpinaku
1/2 grilowanej piersi z kurczaka (mi została z obiadu)
jajko na twardo
kilka oliwek
dressing:
łyżka octu winnego
łyżeczka musztardy
łyżeczka miodu 
Ten sos jest rewelacyjny!!! Już się nie mogę doczekać aż zrobię z niego marynatę do mięsa... 


obiad na uczelni:) Własny, domowy i smaczny!!
 Oczywiście po obiedzie byłam strasznie głodna i wypiłam kefir:) Do kolacji jeszcze tyle godzin mi zostałooo...
kolacja na uczelni.. pośród książek wszystko inaczej smakuje.. haha
Dziś niestety nie było ćwiczeń, a nie były, ale te umysłowe:) Za to naćwiczyłam się w kuchni, przygotowując sobie obiad i kolację na dwa kolejne dni:)

Na kolację będę jeść sałatkę. Coś dużo ich ostatnio;p
Potrzebujemy:
mix sałat ( jak już miałam resztkę, akurat były dwie garści, które rozłożyłam do jednakowych pojemników)
szpinak (również po równo)
2 łyżki groszku (dwie tu i dwie tam:P)
4 łyżki kukurydzy
1/2 ogórka
1 plaster sera feta
dynia, słonecznik, siemie lniane po łyżeczce. 
Dodatkowo zrobię sos, ale to już jutro:)



A na obiad makaron z warzywami. Wiecie czasem mnie śmieszą nazwy dan, które tak naprawdę sa niczym innym jak właśnie połączeniem warzyw i makaronu, albo ryżu i warzyw. No nic te nazwy musiały się skądś wziąć i tyle;p  a taka mała dygresja.
Na mój obiad potrzebowałam:
cieciorkę (została mi po ostatnim obiedzie)
1 marchew
1 cukinię
pieczarki
6 łyżek makaronu brązowego
kilka liści szpinaku
kilka listków świeżej bazylii
zioła prowansalskie
tymianek 
trochę pieprzu i soli
curry
Najpierw na patelni poddusiłam pieczarki i cukinię na oliwie, następnie dodałam surową marchew, potem dolałam wody i wrzuciłam makaron( tak makaron ugotował się w warzywach:)
na koniec dodałam szpinak i bazylię. 

Jeśli ktoś nie potrafi się obejść bez mięsa ( wiem, że faceci uważają dzień bez mięsa dniem straconym, dlatego dla nich możecie dodać mięcho:)) Ja natomiast uważam, że mięso nie jest potrzebne w tym daniu, ale to kwestia gustu. Tak sobie myślę, że ten makaron z warzywami jest idealny do zabrania ze sobą do pracy, na uczelnie, gdziekolwiek!!

Podsumowując poświęćcie wieczorem te 30 minut na przygotowanie sobie pełnowartościowych posiłków, bo naprawdę bardzo się opłaca. Chyba lepiej zjeść obiad zrobiony przez siebie niż zapychać się hot-dog'iem z żabki...;p 

Dobranoc<3 p="">

Tuesday, 24 June 2014

Raz rybka raz kurczaczek... i patelnia!!


 Cukinia, marchewki, sola.. to w moje lodówce znalazło się ostatnio. Co z tego udało mi się wyczarować?? moim zdaniem, bardzo smaczny i pożywny obiad, i w dodatku bardzo lekki.

Marchewki obrałam i ugotowałam na miękko. Wszystkie zmiksowałam i powstało mi takie fajne puree, dodatkowo posypała je garam masala, co nadało im lekko cynamonowy posmak. 
Cukinie posypałam oregano i podsmażyłam na patelni. Chciałam z niej zrobić coś a'la spaghetti, ale paseczki mi nie wyszły, więc pokroiłam ją najcieniej jak mogłam :) 
Rybę posypałam przyprawami i również usmażyłam. 

Taki obiad jest szybki w przygotowaniu (pomijając gotowanie marchewek;p) i naprawdę bardzo smaczny, dodatkowo można dołożyć sobie jakieś węgle( kasza, makaron, ryż). 

Smacznego :)




A tu drugi pomysł na.... kurczaka w curry i pikantnych warzywach.
Do tego obiadu użyłam:
2 marchewki
1 dużą pietruszkę
1/4 selera
jedną pierś z kurczaka
1 łodyge selera naciowego

Kurczaka pokroiłam w kosteczkę, posypałam curry, duzooo carry, dodałam tabasko i harrise. Wiem, może się wydawać ostre, ale ja właśnie takie lubię:)
Mięsko zgrilowałam na patelni, a pro po, w Biedronce można płacić kartą!!! Świat się kończy;p Wracając do tematu, mają bardzo fajne patelnie z ceramiczną powłoką, do których nic nie przylega. Są różne wielkości, ja sobie kupiłam patelnie do grilowania, jej średnica to jakieś 30 cm. Patelnia jest lekka i naprawdę bardzo poręczna, faktycznie nic do niej nie przywiera i łatwo się ją czyści. 



Ok, na czym to ja skończyłam? A tak, kurczak jak się już zgrilował to został odstawiony na bok. Teraz warzywa. Pokroiłam je w talarki i poddusiłam na sosie, który został z kurczaka. Trochę to zajęło aż się zrobiły miękkie, ale warto było czekać. 
Część warzyw potraktowałam blenderem i wyszła taka fajna papka. A do warzyw dodałam trochę mleka i oregano, w połączeniu z curry i harrisą miały bardzo wyrazisty pikantny smak. 
Tak myślę, że ta "papka" mogłaby się spokojnie nadawać na kanapki:) 
Tak o to prezentuje się moje danie. Można do niego dodać jeszcze jakieś węgle, ale u mnie się obeszło, warzywa były wystarczająco sycące. 

Smacznego

Wednesday, 7 May 2014

Dzień siódmy


Hej:) 
Dziś zaczął się dzień siódmy mojego detoksu. Och jeszcze trzy dni i koniec oczyszczania, a potem czas na właściwa dietę:)
W tym poście pokażę co jadłam na śniadania, obiady i kolacje. Większość się powtarza, ponieważ jak szykuję jedzenie to na dwa dniu z rzędu, jedynie śniadania sobie urozmaicam:) Właściwie to nadal jadę na warzywach i owocach, wczoraj mogłam zjeść kaszę gryczaną, co ciekawe odmierzyłam sobie 50g kaszy niegotowanej, a po ugotowaniu wyszło mi jej 200g, czyli kasza 4 krotnie zwiększyła swoją objętość. Podczas gotowania kasz, ryżu czy nawet makaronu trzeba uważać ile się ich gotuje, bo jak widać zwiększają swoją objętość wielokrotnie.

Przedwczoraj na śniadanie miałam dwa zmiksowane kiwi. Czystej w swojej postaci, bez żadnych dodatków.

 Wczoraj na śniadanie było zmiksowane jabłko i kiwi z jogurtem, łyżeczką masła orzechowego i pestkami dyni.



Dziś na śniadanie miałam zmiksowanego ananasa z kiwi ( jakiś miesiąc temu sobie zamroziłam i trzymałam na dobrą okazję:)) do tego dodałam jogurt grecki i pokrojone kiwi.

Mówiłam już, że uwielbiam koktajle??;p Dodatkowo wypijam około 2l wody dziennie i wczoraj jeszcze świeżo wyciskany koktajl z selera, buraka i grejpfruta.

Na obiad przedwczoraj była gotowana marchewka z przyprawami. Jakiś czas temu kupiłam w Lidlu całkiem ciekawe przyprawy:
i tak sobie z nimi eksperymentuje i dodaje do różnych potraw. Powiem wam, że marchewka z apple&orange smakuje naprawdę dobrze, podkreślony jest jej słodki smak, a jeszcze jak się doda trochę tego pieprzu i cynamonu to naprawdę ciekawa kompozycja wychodzi:)


Przedwczoraj na kolacje był gotowany brokuł z marchewka i kiełkami brokuł w sosie musztardowym. Hmm pychaa!! Jak się okazuje warzywa nie muszą być nudne i mdłe:)


Wczoraj  i dziś i pewnie jeszcze jutro;p na kolację będzie, było i jest curry z kalafiorem i pieczarkami, a dziś dodatkowo z pomidorami. Do tego mixu użyłam całego kalafiora, 60dag pieczarek i jednego dużego pomidora, przyprawy: curry, garam masala(hinduska przyprawa), pieprz, trochę soli, czosnek granulowany i trochę ketchupu. Dodatkowo 100 gram kaszy gryczanej.



A na obiad sałatka bardzo wiosenna!!! 1/2 ogórka, 2 rzodkiewki i rukola plus kiełki brokuła i kefir:) Sama radość, samo zdrowie, sama przyjemność!!!

Powiem szczerze nie odbyło się bez małych pokus w postaci dwóch cukierków toffi, ale wynika to z braku węglowodanów i za niskiego poziomu cukru. w każdym razie już dziś postaram się bez napadów słodkości:) oprócz tej jednej kostki gorzkiej czekolady do śniadania, ale cicho to zostaje między nami... hihi

Życze miłego i bardzo pozytywnego dnia!!! 

Buziaki<3 comment-3--="">


Tuesday, 29 April 2014

Odwrócone ciasto ananasowo-marchewkowe

   
      Kupiłam ananasa i nie miałam co z nim zrobić, a wyjazd do domu się zbliżał. Na co najlepiej wykorzystać ananasa? Na CIASTO!!! Znalazłam na Kwestii Smaku przepis na odwrócone ciasto ananasowe http://www.kwestiasmaku.com/desery/ciasta/odwrocone_ciasto_ananasowe/przepis.html i postanowiłam, że też takie zrobię. Jednak nie byłabym sobą gdybym go nie zmodyfikowała:)

Do mojego ciasta użyłam:
5 plastrów świeżego ananasa
opakowanie małych marchewek ( do kupienia w Biedronce)
170 g masła
100 mąki orkiszowej
100 mąki żytniej
4 jajka
proszek do pieczenia
cukier trzcinowy
 pół szklanki płatków owsianych

Formę na ciasto wyłożyłam papierem do pieczenia i wysmarowałam je masłem. Następnie poukładałam plastry ananasa. Piekarnik nastawiłam na 180 stopni. Jajka ubiłam z cukrem i masłem, potem dodałam suche składniki i mieszałam do uzyskania jednolitej masy. Na końcu dodałam marchewkę i wszystko jeszcze raz wymieszałam. Na ananasa wylałam całą masę i wstawiłam do pieca na 40 minut. Po upieczeniu odstawiłam do ostygnięcia.


Ciasto po upieczeniu, jeszcze nie odwrócone.
 
Upieczone, odwrócone ciacho.




Moim krytykiem jest mój brat:) Jemu pierwszemu daję do spróbowania to co zrobiłam, w przypadku tego ciasta uznał on, że jest za mało słodkie... Faceci, im dogodzić jest ciężko ;p W sumie  to miał trochę racji, mogłam dodać więcej cukru, ale po polaniu ciasta miodem nabiera ono innego smaku:)

Ciasto ananasowo-marchwiowe idealne do popołudniowej herbaty, lub porannej kawy.

Smacznego:)

Tuesday, 15 April 2014

Pasztet na obiad

W poprzednim poście pisałam o pasztecie z warzyw, które zostały mi z zupy. Dziś ten pasztet jadłam na obiad w raz z żurawiną i zestawem surówek. Powiem wam, że pasztet trzymany w lodówce wytrzymuje prawie tydzień. Prawie bo już jest na wykończeniu, został mi ostatni kawałek tego dobrodziejstwa:)

Podam wam składniki jakie użyłam, aby go stworzyć:
ziemniaki
marchew
pietruszka
seler
soczewica zielona
burak
botwinka
kasza manny do zagęszczenia
płatki owsiane
przyprawy

Całość przełożyłam do naczynia żaroodpornego wyłożonego papierem do pieczenia. Piekłam jakąś godzinę, aż skórka trochę stwardniała. Następnie po wystygnięciu przełożyłam do plastikowego pojemnika i do lodówki. Pasztet jest genialny jako dodatek do chleba lub jako samodzielne danie. Jako, że jest zrobiony z warzyw i bez jajek nadaje się na vegańską ucztę. Mi najbardziej smakuje z żurawiną lub keczupem:)

Smacznego
 
Pasztet razem z rzodkiewkami i keczupem

w parze z żurawiną


Wednesday, 9 April 2014

Wielkie gotowanie czas zacząć!! Zupa + Pasztet warzywny



          Ok myślę sobie, dawno nie jadłam zupy, więc przydałoby się jakąś ugotować. W książce Odchudzanie Weekendowe https://www.dietastrukturalna.pl/odchudzanie-weekendowe/s7 znalazłam przepis na zupę buraczaną z fasolą. Myślę dobrze taka zupa mi odpowiada i dużo zachodu z jej przygotowaniem nie ma. Nastawiłam fasolę do namoczenia, przygotowałam potrzebne składniki ( marchewka, pietruszka, seler, ziemniaki, buraki, kapusta) przyprawy do smaku. Fasola się namoczyła po jakiś 4 godzinach. Wstawiłam wodę na zupę wrzuciłam wszystkie składniki i woda prawie się przelała. Wzięłam drugi garnek i odlałam połowę i odłożyłam warzywa. I w ten oto sposób miałam już dwa garnki z zupą :) Jako, że nie lubię jak mi się coś marnuje, do drugiego garnka wrzuciłam soczewicę i gotowałam ją w zupie około jednej godziny. Zupę, w której była fasola przelałam do słoików i zawekowałam, ha główka myśli. Takim oto sposobem mam obiad na kolejne 5 dni:) Z zupy, w której gotowała się soczewica postanowiłam zrobić pasztet:) Pomysł narodził się spontanicznie i był pełen eksperymentu. To mój pierwszy pasztet i jestem z niego bardzo dumna:) Zawiera same warzywa z zupy plus otręby owsiane, płatki owsiane i trochę kaszy manny. Teraz, kiedy go już upiekłam myślę, że mogłam dać ciut więcej kaszy żeby był bardziej zbity, ale ostatecznie wyszedł smaczny i godny polecenia:) Jak ja lubię eksperymentować i wymyślać coś z niczego:)

pod spodem są zdjęcia zup i pasztetu:) Nie podam wam na niego przepisu bo są to warzywa wyciągnięte z zupy i zmiksowane. wydaje mi się, że pasztet można zrobić ze wszystkiego, tak samo jak zupę, czy zapiekankę, trzeba mieć tylko pomysł i go wykorzystać:)





pasztet warzywny: soczewica, marchew, ziemniak, seler, pietruszka, burak, kapusta.




Zupa z soczewicą, marchewką itp( to co zostało wykorzystane na pasztet :)) dodatkiem są pestki dyni i siemie lniane, oraz nerkowce.


Thursday, 27 March 2014

II śniadanie

Drugie śniadanie dziś było połączeniem marchewki, jabłka, jogurtu naturalnego, greckiego, żurawiny, miodu, otrąb, dyni, słonecznika, lnu i to wszystko. Marchewkę pokroiłam, jabłko też, dodałam po dwie łyżki z każdego jogurtu, wymieszałam, zjadłam i poszłam spać:)

Smacznego .



Tuesday, 18 March 2014

Zupa najłatwiejsza na świecie

 

      Zupa to jedna z potraw, która jest najłatwiejsza w przyrządzeniu i nie wymaga wiele wysiłku od kucharza:) Do niej jak do koktajlu można wrzucić co się chce. ja ostatnio zrobiłam najbardziej banalną zupę na świecie. Potrzebowałam jednej marchewki, trochę fasolki szparagowej, pół litra wody, kostki rosołowej i jogurtu greckiego, oraz przypraw. Marchew ugotowałam do miękkości, dodałam fasolkę i kostkę rosołową, po jakichś 10 minutach wszystko zmiksowałam i dodałam jogurt grecki. Zupa wyszła pyszna i bardzo sycąca. Na wierzchu posypałam podprażonymi pestkami dyni i słonecznika.

Idealne danie jako przystawka, danie główne lub kolacja. Bo zupę można jeść o każdej porze dnia i nocy ;p



Translate