Showing posts with label w pracy. Show all posts
Showing posts with label w pracy. Show all posts

Sunday, 20 July 2014

Nadmiar awokado?? Nic straconego


             

                 Jak można wykorzystać awokado??
Albo robicie guacamole, albo placki, albo muffiny http://kianoindakiczen.blogspot.com/2014/06/3-dni-3-rozne-sniadania.html .

       Ja ostatnio miałam nadmiar awokado i najpierw zrobiłam sobie z niego właśnie coś a'la guacamole i wykorzystałam do wrapa a resztę do placka:)

Na placka potrzebujemy:
1/2 awokado
jajko
płatki owsiane 
trochę proszku do pieczenia
bazylia, sól, pieprz

Smażymy na patelni. Mój ma kształt serca, bo kupiłam sobie ostatnio taka fajną foremkę w Biedronce:)


Placek z awokado na mixie sałat z serem feta.

 Może nie wygląda to zbyt apetycznie, ale uwierzcie mi, że było naprawdę pyszne. 
Awokado wymieszane z pomidorem, odpowiednio doprawione i zapieczone w placku pszennym (wrapie) na patelni. 


Cały zestaw zabrany ze sobą do pracy. Pomarańcz na drugie śniadanie, wrap z awokado i sałatka z tuńczykiem, serem feta i warzywami.

Friday, 18 July 2014

Gdzie ten czas ucieka??



Dopiero co był czerwiec, a już mamy prawie końcówkę lipca... Jak ten czas szybki leci... On tak leci, a ja nie mam czasu na pisanie bloga i wrzucanie zdjęć!! Bardzo mi przykro z tego powodu. Powiem szczerze, że o wiele łatwiej jest mi wrzucić zdjęcia na Instagrama niż tutaj.... ale czas to zmienić. postaram się wygospodarować choć trochę czasu i nadrobić zaległości. 

Teraz życzę wam miłego dnia i do usłyszenia niebawem!! 

Buziaki!!1 xxx
Owsianka bananowa z siemieniem lnianym, słonecznikiem i wiórkami kokosa...

Omlet z jagodami i sosem z jagód

Kasza pęczak z warzywami

Koktajl z arbuza.

Tuesday, 13 May 2014

Pierwszy, drugi i trzeci dzień diety

Jak to po detoksie bywa, przychodzi czas na dietę. Hmm a może nie dietę, ale nastawienie na zdrowe odżywianie i powolne tego wprowadzanie na stałe. Dieta źle się kojarzy, z wyrzeczeniami, ciągłym kalkulowaniem i myśleniem o tym co się zje i kiedy. Wydaje mi się, że przede wszystkim musimy zmienić swoje nastawienie do słowa "dieta" i tego co się z nią łączy. Ja naprawdę już próbowałam wielu i efekty były różne, wiem jednak, że najlepiej się czułam kiedy to jadłam regularnie, miałam regularny tryb życia, więcej spałam i nie miałam stresującej pracy. Wtedy było fantastycznie i wcale nie musiałam sobie odmawiać pewnych rzeczy, bo mój organizm był już przyzwyczajony do pewnego schematu. Właśnie, schemat, to chyba jest najważniejsze w diecie, być systematycznym, mieć wszystko poukładane. Ale, jak same wiemy, nie zawsze się to udaje. Ja widzę teraz po sobie, mam bardzo nieregularny tryb pracy, a co za tym idzie życia, moje posiłki mimo, że są zdrowe, są jedzone o nieregularnych porach, a nawet jak przez kilka dni udaje mi się jeść regularnie, to potem następuje zmiana i organizm znowu musi się przestawić na inny tryb pracy. Jednak myślę sobie "już tak daleko zaszłaś, masz ogromną wiedzę, którą nadal pogłębiasz z zakresu dietetyki i zdrowego odżywiania, więc szkoda ponownie byłoby stracić to co udało mi się osiągnąć". Wam pewnie też się zdarzało odbiegać od waszego nowego zdrowego żywieniowego planu i wpadać w pułapkę szybkiego życia i niezdrowego jedzenia? Mnie się tak zdarzało, aż powiedziałam sobie dość. Czemu mam to stracić?? Przecież tak ciężko pracuje. No właśnie, wszystko jest w głowie, dopóki  sobie nie poukładamy co jest dobre a co złe dla nas to nigdy, naprawdę nigdy pomimo wielu chęci nie uda się nam osiągnąć zamierzonego celu. Ja na nowo sobie układam i mam nadzieję, że będzie to ostatni raz kiedy sobie tak układam, i że tym razem zostanie to ze mną na zawsze:) 

Mój pierwszy dzień diety wyglądał tak:
na śniadanie bułka grahamka z jajecznicą z jednego jajka i dwoma plasterkami pomidora. (Nie mam zdjęcia bo było tak pyszne, że od razu zjadłam:P)

Na obiad sałatka z rybą. Filet pstrąga podduszony na patelni z sosem jogurtowo-musztardowym, a do tego kilka liści cykorii i pokrojony pomidor.

 Na podwieczorek tego dnia zjadłam jogurt naturalny z łyżką miodu, a na kolację serek wiejski. Plus około dwóch litrów wody mineralnej.

Drugiego dnia na śniadanie miałam pół kostki twarogu z rzodkiewką i ogórkiem. Na drugie śniadanie miał być sok z grejpfruta, ale nie mam wyciskarki więc obrałam dwa owoce i dodałam do tego jeszcze pomarańcz.

 Na obiad była sałatka z kurczaka  z pomidorem, czarnymi oliwkami i cykorią, a i dwoma plasterkami sera pleśniowego. Tą sałatkę podzieliłam na dwa dni.

Na podwieczorek 100 gram serka homogenizowanego Emilki i 50 gram jogurtu z cynamonem. Kolację juz odpuściłam, bo nie miałam miejsca:)
Jak widać nawet na diecie można sobie ładnie pojeść:)

Trzeciego dnia, czyli dziś:) Na śniadanie miałam pastę z makreli i twarogu na trzech kromkach wasy, plus konserwowa papryka. 
Na drugie śniadanie, dwie łyżki sałatki owocowej(głownie pomarańcz i mandarynka) plus jedni kiwi. 

Na obiad sałatka z dnia poprzedniego. 
Podwieczorek pominęłam, ponieważ obiad miałam  koło 15 a kolację zjem o 19. Na kolację pasta z makreli na kanapkach z cykorii. 
Dodatkowo tego dnia wypiłam około dwóch litrów wody, plus zielona herbata i dwie szklanki wody z octem jabłkowym i mała kawę. 

Jutro kolejny dzień diety, a na obiad indyk!!!

Trzymajcie się ciepło, niech moc będzie z wami!!! Buziaki<3 br="">


Wednesday, 7 May 2014

Dzień siódmy


Hej:) 
Dziś zaczął się dzień siódmy mojego detoksu. Och jeszcze trzy dni i koniec oczyszczania, a potem czas na właściwa dietę:)
W tym poście pokażę co jadłam na śniadania, obiady i kolacje. Większość się powtarza, ponieważ jak szykuję jedzenie to na dwa dniu z rzędu, jedynie śniadania sobie urozmaicam:) Właściwie to nadal jadę na warzywach i owocach, wczoraj mogłam zjeść kaszę gryczaną, co ciekawe odmierzyłam sobie 50g kaszy niegotowanej, a po ugotowaniu wyszło mi jej 200g, czyli kasza 4 krotnie zwiększyła swoją objętość. Podczas gotowania kasz, ryżu czy nawet makaronu trzeba uważać ile się ich gotuje, bo jak widać zwiększają swoją objętość wielokrotnie.

Przedwczoraj na śniadanie miałam dwa zmiksowane kiwi. Czystej w swojej postaci, bez żadnych dodatków.

 Wczoraj na śniadanie było zmiksowane jabłko i kiwi z jogurtem, łyżeczką masła orzechowego i pestkami dyni.



Dziś na śniadanie miałam zmiksowanego ananasa z kiwi ( jakiś miesiąc temu sobie zamroziłam i trzymałam na dobrą okazję:)) do tego dodałam jogurt grecki i pokrojone kiwi.

Mówiłam już, że uwielbiam koktajle??;p Dodatkowo wypijam około 2l wody dziennie i wczoraj jeszcze świeżo wyciskany koktajl z selera, buraka i grejpfruta.

Na obiad przedwczoraj była gotowana marchewka z przyprawami. Jakiś czas temu kupiłam w Lidlu całkiem ciekawe przyprawy:
i tak sobie z nimi eksperymentuje i dodaje do różnych potraw. Powiem wam, że marchewka z apple&orange smakuje naprawdę dobrze, podkreślony jest jej słodki smak, a jeszcze jak się doda trochę tego pieprzu i cynamonu to naprawdę ciekawa kompozycja wychodzi:)


Przedwczoraj na kolacje był gotowany brokuł z marchewka i kiełkami brokuł w sosie musztardowym. Hmm pychaa!! Jak się okazuje warzywa nie muszą być nudne i mdłe:)


Wczoraj  i dziś i pewnie jeszcze jutro;p na kolację będzie, było i jest curry z kalafiorem i pieczarkami, a dziś dodatkowo z pomidorami. Do tego mixu użyłam całego kalafiora, 60dag pieczarek i jednego dużego pomidora, przyprawy: curry, garam masala(hinduska przyprawa), pieprz, trochę soli, czosnek granulowany i trochę ketchupu. Dodatkowo 100 gram kaszy gryczanej.



A na obiad sałatka bardzo wiosenna!!! 1/2 ogórka, 2 rzodkiewki i rukola plus kiełki brokuła i kefir:) Sama radość, samo zdrowie, sama przyjemność!!!

Powiem szczerze nie odbyło się bez małych pokus w postaci dwóch cukierków toffi, ale wynika to z braku węglowodanów i za niskiego poziomu cukru. w każdym razie już dziś postaram się bez napadów słodkości:) oprócz tej jednej kostki gorzkiej czekolady do śniadania, ale cicho to zostaje między nami... hihi

Życze miłego i bardzo pozytywnego dnia!!! 

Buziaki<3 comment-3--="">


Tuesday, 29 April 2014

Sałatka dietetyczna

W mojej lodówce pojawił się seler naciowy i zastanawiałam się jak go wykorzystać. Znalazłam kilka przepisów na koktajle z selera, na dipy, które można z nim zjeść, nawet na smażonego selera i pieczonego. Jednak zdecydowałam się na sałatkę z selera. W sumie nigdy go nie jadłam i zastanawiałam się z czym go połączyć... Jako, że lubię sobie poeksperymentować, postanowiłam że dodam do niego trochę słodkości moreli i słoności sera feta.

O to składniki na moją sałatkę:
5 łodyg selera
żurawina suszona ( 5 szt)
morela suszona ( 2 szt)
orzeszki nerkowce ( 3 szt)
kiełki brokuł
filet z kurczaka
sok z cytryny
jogurt grecki
ser feta
przyprawy ( oregano, bazylia, majeranek)





Selera kroimy na mniejsze kawałki, siekamy żurawinę i morelę, oraz orzeszki. Kurczaka doprawiamy do smaku i podsmażamy na patelni. Z cytryny, sera feta, jogurtu i przypraw przyrządzamy sos. Całość razem mieszamy i polewamy sosem, na wierzch układamy kiełki brokuł. 
Sałatka może być jednym daniem, lub stanowić dodatek do dania głównego, ale wtedy nie dodajemy do niej
kurczaka. 

O to moje wykorzystanie selera. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu. 

Na zdrowie:)

Wednesday, 9 April 2014

Kasza z warzywami

  

     Ostatnio coraz częściej jadam kasze. Nie żebym ich nigdy nie jadła, ale od jakiegoś czasu goszczą one u mnie dużo częściej niż ziemniaki czy makaron. Odkrywam je na nowo. Pamiętam jak byłam dzieckiem i babcia robiła kasze gryczaną ze skwarkami i kefirem. Fuuuu mówiłam wtedy, ale teraz o dziwo jest to jedno z dań, które mi smakuje, nie jadam tego dania co dziennie ale raz na jakiś czas można. W każdym razie ostatnio zajadam się kaszą jęczmienną.
Kasza jęczmienna – chyba najbardziej popularna ze wszystkich kasz w polskiej kuchni, cenimy ją za delikatny smak. Jak sama nazwa wskazuje pozyskuje się ją z jęczmienia. Jej właściwości prozdrowotne są związane z zawartością witaminy PP czyli niacyny, która pomaga obniżyć poziom cholesterolu w organizmie oraz chroni przed anemią. Jak wszystkie kasze, jęczmienna dostarcza dużej ilości błonnika, pomagającego usprawnić przemianę materii. 100 gram kaszy jęczmiennej to ok 360 kcal.http://www.tabele-kalorii.pl/artykul,kasze.html

Mi ta kasza bardzo smakuje i według mnie dobrze się komponuje z warzywami:)
Ostatnio jadłam właśnie danie z tą kaszą i z warzywami duszonymi.  A o to efekt
Kacza jęczmienna z warzywami i żółtym serem


Friday, 14 March 2014

II sniadnaie w pracy

Drugie śniadania są interesujące, ponieważ nie muszą być bardzo sycące ani jakoś urozmaicone. Można zjeść wtedy cokolwiek byleby nasz głód przed obiadem został zaspokojony. Ja ostatnio miałam ni to sałatkę ni to owsiankę:)

Do miseczki wsypałam:
garść musli
całe kiwi
1/2 jabłka
i zalałam to maślanką.

Taka przekąska jest świetne jeśli nie jesteśmy za bardzo głodni i daje uczucie sytości do następnego głównego dania:)

Polecam.




Thursday, 27 February 2014

Lasagne inaczej


Ostatnio robiłam na obiad lasagne z cukinii :). Zainspirowałam się zdjęciami, której od jakiegoś czasu krążą po internecie:)
Moja wersja jest moim zdaniem bardzo dietetyczna;p Małą cukinię pokroiłam w plastry, które podsmażyłam na patelni z odrobiną oliwy z oliwek. Następnie na spód  pojemnika ułożyłam warstwę cukinii a na to warstwę mięsa mielonego z pomidorami i tak dalej, aż mi się cukinia skończyła. A na mięso jeszcze układałam kawałki mozarelli. jako że danie zabrałam ze sobą do pracy to przełożyłam je do miseczki i zapiekłam w mikrofali przez jakieś 2 minuty na najwyższych obrotach, a no i nie mogłam się powstrzymać i na wierzch dałam plasterek żółtego sera.... Och rozpusta!!

załączam zdjęcia i przepraszam za ich jakość.

a swoją drogą to danie tanie, szybkie i zdrowe:)

Taka miseczkowa lasagne:)

Monday, 24 February 2014

Ziemniak nadziany..:)


 Mój wczorajszy obiad pracowniczy to:
Ziemniak z serem ( po poznańsku gzik :p)
surówka z czerwonej kapusty

Ziemniaka zapiekłam w piekarniku w 200 stopniach przez godzinę. Wcześniej go wyszorowałam i obsypałam ziołami. Po upieczeniu wydrążyłam środek, wymieszałam z serem i wsadziłam ponownie, znowu zapiekłam przez około 10-15 minut. Do tego kupna sałatka z czerwonej kapusty. mój przyjaciel stwierdził, że to danie wygląda jak ze strefy wojny... On jest hindusem i takie było jego pierwsze skojarzenie. Dla mnie to było zabawne stwierdzenie. Hmm ciekawie jest czasem usłyszeć jakie zdanie mają ludzie na temat twojego jedzenia:) zwłaszcza jeśli ta osoba jest spoza Polski.  Mi tak mój obiad bardzo smakował:)


p.s przepraszam za jakość zdjęć:)

Friday, 31 January 2014

mialo być dla mnie bylo dla A...

Dużo ostatnio miałam lososia w domu:) Jak to dobrze jest czasem dostawać prezenty od milych ludzi. W każdym razie trzeba było coś z tym zrobić. Kanapki już były to może teraz coś z jajkiem? Łosoś i jajko to


        Dobre połączenie a do tego jeszcze pomidorek... hmmmm no i tak zrobiłam frittate:) Miałam mieć na obiad do pracy, ale w ostateczności oddalam ją A. Cieszylam sie, że mogę zrobić jej przyjemność i że będzie jej smakować:) Jak ja lubię uszczęśliwiać bliskie mi osoby;*
Tak więc do przygotowania mojej frittaty potrzebowałam dwa jajka, pomidora i łososia. Jajka roztrzepałam, dodałam trochę soli i pieprzu, pokroiłam pomidora i wzięłam łososia. wyłałam na patelnie i trochę podsmażyłam pod przykryciem. Naprawdę jest to banalne i szybkie jedzonko.  Danie wyszło sycące i sądząc po minie A naprawdę dobre:)

Dodaje zdjęcia, wiem że nie są najwyższej jakości, postaram się coś z tym zrobić:)

Smacznego


Wednesday, 29 January 2014

Zwijamy:)


       Co można zrobić z ryżu, tuńczyka i papieru ryżowego?? Spring rolls!!!! Szybki i łatwy obiad w przygotowaniu.Ryż basmati gotujemy według przepisu, papier ryżowy namaczamy w gorącej wodzie,ryba najlepiej żeby była taka jak do suszi surowa:) ja akurat miałam tuńczyka i też wyszło:)
No i do dzieła.zawijamy ryż z rybą w papier tak jak gołąbki. to moje drugie podejście do sajgonek. Pierwsze usmażyłam a te nie, tylko później podgrzałam w mikrofali i dodałam trochę sosu czosnkowego:)

A oto zdjęcia mojego dania:)



Saturday, 25 January 2014

gołąbki o 11 w nocy i coś co mi wyszło z reszty:)

   
   Ostatnio byłam na Hobbicie w kinie!! Nareszcie się doczekałam!!! Uważam, że warto było czekać prawie miesiąc aby móc w końcu pójść i obejrzeć ten film:) Po powrocie do domu zdecydowałam, że muszę zrobić gołąbki!!!! Jak, że i tak miałam je w planie już wcześniej zabrałam się do roboty:)

 Do moich gołąbków wykorzystałam:
05kg mięsa mielonego wołowo-wieprzowego
2 ząbki czosnku
pół cebuli
kaszę gryczaną 1 szklankę
oliwę z oliwek
kapustę pekińską
przyprawy:bazylia,pieprz, sól

Najpierw rozgniotłam czosnek i wrzuciłam go na patelnię( robiłam wszystko na Woku bo jest duży i wygodny)potem dodałam posiekaną cebulę, zeszkliłam a na koniec mięso wymieszane z jajkiem i otrębami(wrzuciłam resztkę otrąb pszennych). Wszystko poddusiłam i w między czasie ugotowałam kaszę.
Następnie połączyłam kaszę z mięsem no i zaczęłam zawijać:) ha ha,muszę powiedzieć, że jak na pierwszy raz to jestem z siebie dumna!!! Miałam trochę problem z zawijaniem,bo nie wiedziałam za bardzo jak ;p ale potem już opanowałam tą sztukę:) Wyszło mi w sumie koło 20 gołąbków,które zamroziłam i będą jak znalazł na kolejne obiady. Zostało mi bardzo dużo farszu i pomyślałam najpierw, że zrobię krokiety, potem że zrobię sajgonki, następnie, że będę robić lassange z cukinii a w ostateczności zrobiłam coś w stylu mięsa mielonego z warzywami;p Do tego co miałam dodałam, dwa pomidory podduszone z bazylia i czosnkiem i kilka liści kapusty pekińskiej. Wyszedł,hmm jakiś sos:) Bardzo smaczny i pożywny, zawierający wszystko to co potrzebne organizmowi po treningu:)

Zdjęcie gołąbków dodam później,jak je rozmrożę:)
a na razie dodaje zdjęcie sosu:)

Tuesday, 21 January 2014

obiadek



Bardzo dawno nie jadłam zupy. Nie chciało mi się gotować rosołu, chociaż na rozgrzanie by się przydał:) Miałam marchew w lodówce i uszka w zamrażalniku. I co z tego wyszło? Zupa buraczana!!! Bardzo łatwy przepis i naprawdę super zupa krem mi wyszła. Dzień wcześniej kupiłam najzwyklejszą sałatkę z tartych buraków,następnego dnia zrobiłam wywar z marchewki, czosnku,tartej skórki z cytryny i kostki rosołowej. Kiedy marchewka była już miękka dodałam ową sałatkę buraczaną i gotowałam jakieś 15 minut, potem mikserem wszystko doprowadziłam do kremowej konsystencji i dodałam trochę jogurtu.
 No i oczywiście uszka z kapustą i grzybami!!!! Bardzo pyszny obiad mi wyszedł!!!! Polecam gorąco:)


omlette:)



     Ostatnio na kolację robiłam omlet, a pro po omletu to miałam ciekawą rozmowę ze swoją koleżanką ostatnio:) Teraz już wiem, że omlet to jajka i mąka może być na słodko i na ostro a np. frittata to same jajka z dodatkami. O matko, a np quiche? Jest tyle odmian tych omletów, w każdym z krajów jest inaczej nazywany i inaczej przygotowywany a tak na dobrą sprawę to jest jedno i to samo danie:) Jak ja robię w domu omlet, do dodaje jajko mąkę i trochę mleka lub maślankę bądź kefir,moja babcia z kolei robi tak zwane "grzybki", które są bardzo puszyste i grube i ociekają tłuszczem;p ale jak ich nie kochać skoro robi je babcia?:) Wracają do mojego dania, hmm był to omlet z jajek z dodatkiem warzyw:) Piszę omlet bo nie było to zapiekane i nie było grube jak tradycyjna frittata tylko właśnie takie płaskie i złożone na pół. Nie chce tu nikogo wprowadzać w błąd ani zaczynać żadnej polemiki, piszę tylko o swoich przemyśleniach:)

Przepis:
dwa jajka
pieprz
sol
pomidor
oliwki
plasterek żółtego sera



placki marchewkowe



Ostatnio na obiad robiłam placki marchewkowe:)
Baza na placki jest taka sama jak na placki z cukini:) toteż nie będę ponawiać przepisu.
Dodatkiem do tych placków był biały ser twarogowy zmielony z kefirem, którym polałam placki i sałatka  z selera i brzoskwini!! Pycha!!
















Kolejnego dnia też jadłam te placki, dodatkowo pokroiłam sobie kiwi:)
smacznie i zdrowo.

Monday, 20 January 2014

koktajl i baton owsiany

Ostatnio robiłam batony owsiane. Trochę eksperymentów i na pewno znajdę przepis na te najlepsze:) w każdym razie moje są bardzo bananowe i mają dużo płatków owsianych:) są dobre jako szybkie zaspokojenie głodu po treningu lub jako przekąska,ale niemożna zjeść ich wielu na raz bo mają dużo kalorii.





Do takiego batonika polecam szklankę koktajlu:) U mnie był z kiwi i mango. pychota.

życzę smacznego:)

a do tego ćwiczenia na brzuszekhttp://www.youtube.com/watch?v=e83IDHmN3R0

dzień pracy...

Dziś wszystko na szybko!!!! pobudka o 8 rano, przysiady potem śniadanko.
Owsianka: płatki owsiane błyskawiczne, trochę musli z rodzynkami i słonecznikiem, żurawina, jogurt bananowy i łyżeczka masła orzechowego, przygotowana dzień wcześniej żeby płatki namokły i były miękkie.





Potem biegiem na siłownie, gdzie wypociłam siódme poty z siebie;p Czytałam ostatnio wiele na temat tego co powinno się jeść po treningu i powinny to być najlepiej białkowe pokarmy albo koktajle, najlepiej takie które zaspokoją nasz wilczy apetyt:) i przed treningiem też jest dobrze wypić jakiś koktajle energetyczny, np. z bananem:) Ja dziś po treningu miałam mango+pomarańcz+kefir. Pychota!!!!! na drugie śniadanie jak zanlazł!! Chyba się tylko i wyłącznie na takie II śniadania przerzucę.






Na obiadek makaron razowy z mięsem mielonym, pomidorami i oliwkami do tego kalafior zmiksowany i bardzo smaczna sałatka z selera i brzoskwiń:) Och taki dzień i tyle energii!!!!

Tuesday, 14 January 2014

Dzień w pracy:)


Dziś kolejny dzień  w pracy, a do jedzonka pyszne smakołyki!!!!

Wczoraj już przygotowałam sobie swoje bento:)
A w nim znajdziemy:
2 marchewki (147g-40kcal)
humus (167g-około 300 kcal,piszę około ponieważ sprawdzałam kilka stron i na każdej była podana inna kaloryczność. Zależy to od tego jak jest humus przygotowany, inny będzie ten domowy a inny ten kupny( więcej chemii), ja miałam taki z restauracji i ta wartość,którą podaję jest wydaję mi się, że trochę zawyżona;p ale lepiej podać więcej niż mniej:)














serek wiejski (piątnica 200g-224 kcal),
ogórek (94g- 12kcal),
czerwona papryka (38g-10kcal),
żółta papryka( 54g-15kcal) całość ma 386g i 261 kcal, ja wczoraj zjadłam na kolację 171g-116 kcal i dziś na II śniadanie zostało mi 215g i 145 kcal:)
Do tego w pracy kawunia z mlekiem i dwoma łyżeczkami miodu, a później herbata zielona.

Na obiad placki bananowe(przepis w późniejszym poście:) .
Placki są polane jogurtem naturalnym wymieszanym z dwoma łyżeczkami miodu( oczywiście nie cały jogurt,zostało jeszcze trochę na jutro;p)

Osiem placków ma 161 g i około 326 kcal. Około ponieważ nie wiem ile dałam oleju, lałam na oko;p Dlatego też zawyżyłam porcję oleju. Mmmmm bardzo bardzo pyszne i lekkie placuszki:)
A na kolację jeszcze nie wiem co zjem.







Miłego po południa!!!! Walczcie o siebie i o swoje zdrowie!!!!

xoxox


Translate