Koniec z mięsem, koniec z nabiałem. Przechodzę na zieloną stronę mocy. Kuchnia wege i raw.
Showing posts with label sałatka. Show all posts
Showing posts with label sałatka. Show all posts
Tuesday, 10 November 2015
Szybka sałatka na kolację.
Co można zjeść na kolację, aby było szybko, łatwo i smacznie? Ja polecam sałatkę z tuńczykiem w sosie własnym, sałatą rzymską, rukolą i ciabattą i pomidorami.
Na dwie porcje:
Główka sałaty rzymskiej
dwa pomidory
puszka tuńczyka
rukola
jedna ciabatta podpieczona w piekarniku
Kroimy mieszamy i zajadamy. Smacznego :)
Labels:
kolacja,
łatwo,
pomidor,
rukola,
ryba,
sałata rzymska,
sałatka,
szybko,
tuńczyk,
wegetariańskie
Sunday, 20 July 2014
Nadmiar awokado?? Nic straconego
Jak można wykorzystać awokado??
Albo robicie guacamole, albo placki, albo muffiny http://kianoindakiczen.blogspot.com/2014/06/3-dni-3-rozne-sniadania.html .
Ja ostatnio miałam nadmiar awokado i najpierw zrobiłam sobie z niego właśnie coś a'la guacamole i wykorzystałam do wrapa a resztę do placka:)
Na placka potrzebujemy:
1/2 awokado
jajko
płatki owsiane
trochę proszku do pieczenia
bazylia, sól, pieprz
Smażymy na patelni. Mój ma kształt serca, bo kupiłam sobie ostatnio taka fajną foremkę w Biedronce:)
![]() |
| Placek z awokado na mixie sałat z serem feta. |
Może nie wygląda to zbyt apetycznie, ale uwierzcie mi, że było naprawdę pyszne.
Awokado wymieszane z pomidorem, odpowiednio doprawione i zapieczone w placku pszennym (wrapie) na patelni.
![]() |
| Cały zestaw zabrany ze sobą do pracy. Pomarańcz na drugie śniadanie, wrap z awokado i sałatka z tuńczykiem, serem feta i warzywami. |
Thursday, 26 June 2014
Ciągle w biegu
Dzisiejszy dzień była bardzo pracowity i zabiegany!! Z samego rana musiałam jechać na uczelnię, potem do pracy, następnie znowu na uczelnie, na której siedziałam do 20. Ale mimo całego dnia poza domem nie zapomniałam o jedzeniu!! Już wczoraj naszykowałam sobie obiad i kolacje na dzień dzisiejszy. Ale od początku:)
Śniadanie: placki bananowe.
Już kilkakrotnie pojawiły się one na moim blogu i za każdym razem robię je inaczej. Dziś było podobnie;p Do ich przygotowania potrzebujemy:1 cały banan lub 1/2 banana ( zależy dla ilu osób będziecie je przyrządzać, w kilku przepisach podają, że jeden banan na osobę, ja wzięłam 1/2 bo tyle miałam, poza tym jako dodatek do tych placków miałam jabłko z jogurtem, więc nie chciałam przesadzać z kalorycznością;p)
1 jajko
1 łyżkę jogurtu maturalnego
ewentualnie cynamon bądź stewie aby było słodkie, ale moim zdaniem banan jest na tyle słodki, że wystarczy, zawsze można placki polać miodem.
Wszystko razem mieszamy i smażymy na patelni. Patelnie dobrze jest przetrzeć odrobiną oleju, jesli macie taki w sprayu to fajnie, ja nie mam i żałuje. Do swoich placków dodałam trochę oleju. Masa wyszła taka puszysta, coś jak bardzo delikatnie ubite białka. Smażyłam placki z każdej strony, aż do momentu zarumienienia. dodatkowo zrobiłam salse (hahah) z jabłka, jogurty, cynamonu i odrobiny miodu.
Na drugie śniadanie kupiłam maślankę o smaku rabarbaru z maliną. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, zarówno smakiem jak i ilością kalorii. W całym opakowaniu 400ml jest równo 300kcal. Maślanka kosztuje 1,85 zł, uważam że to bardzo mało:)
Obiad i kolację na dziś zrobiłam już wczoraj.
Na obiad był brązowy ryż z warzywami. do jego przyrządzenia potrzebujemy: 3 łyżki brązowego ryżu 1 paprykę 4 pieczarki 1/4 szklanki kukurydzy 1/2 szklanki groszku (może być mrożony, ja dałam taki ze słoiczka) przyprawiamy do smaku według uznania:)
Na kolacje była sałatka.
aby ją przygotować będziemy potrzebować:
garść mixu sałat (polecam te z Biedronki, mają naprawde fajne połączenia)
garść świeżego szpinaku
1/2 grilowanej piersi z kurczaka (mi została z obiadu)
jajko na twardo
kilka oliwek
dressing:
łyżka octu winnego
łyżeczka musztardy
łyżeczka miodu
Ten sos jest rewelacyjny!!! Już się nie mogę doczekać aż zrobię z niego marynatę do mięsa...
![]() |
| obiad na uczelni:) Własny, domowy i smaczny!! |
![]() |
| kolacja na uczelni.. pośród książek wszystko inaczej smakuje.. haha |
Na kolację będę jeść sałatkę. Coś dużo ich ostatnio;p
Potrzebujemy:
mix sałat ( jak już miałam resztkę, akurat były dwie garści, które rozłożyłam do jednakowych pojemników)
szpinak (również po równo)
2 łyżki groszku (dwie tu i dwie tam:P)
4 łyżki kukurydzy
1/2 ogórka
1 plaster sera feta
dynia, słonecznik, siemie lniane po łyżeczce.
Dodatkowo zrobię sos, ale to już jutro:)
A na obiad makaron z warzywami. Wiecie czasem mnie śmieszą nazwy dan, które tak naprawdę sa niczym innym jak właśnie połączeniem warzyw i makaronu, albo ryżu i warzyw. No nic te nazwy musiały się skądś wziąć i tyle;p a taka mała dygresja.
Na mój obiad potrzebowałam:
cieciorkę (została mi po ostatnim obiedzie)
1 marchew
1 cukinię
pieczarki
6 łyżek makaronu brązowego
kilka liści szpinaku
kilka listków świeżej bazylii
zioła prowansalskie
tymianek
trochę pieprzu i soli
curry
Najpierw na patelni poddusiłam pieczarki i cukinię na oliwie, następnie dodałam surową marchew, potem dolałam wody i wrzuciłam makaron( tak makaron ugotował się w warzywach:)
na koniec dodałam szpinak i bazylię.
Jeśli ktoś nie potrafi się obejść bez mięsa ( wiem, że faceci uważają dzień bez mięsa dniem straconym, dlatego dla nich możecie dodać mięcho:)) Ja natomiast uważam, że mięso nie jest potrzebne w tym daniu, ale to kwestia gustu. Tak sobie myślę, że ten makaron z warzywami jest idealny do zabrania ze sobą do pracy, na uczelnie, gdziekolwiek!!
Podsumowując poświęćcie wieczorem te 30 minut na przygotowanie sobie pełnowartościowych posiłków, bo naprawdę bardzo się opłaca. Chyba lepiej zjeść obiad zrobiony przez siebie niż zapychać się hot-dog'iem z żabki...;p
Dobranoc<3 p="">3>
Wednesday, 25 June 2014
Cały dzień pada...
Dzisiejszy dzień nie należy do najładniejszych ani do najprzyjemniejszych... Pogoda nie dopisuje, przez co mój nastrój nie jest najlepszy i moje samopoczucie również. W takie dni jak dzisiejszy aż się ma ochotę nigdzie nie wychodzić i zostać w domu, w łóżku, pod kołdrą, trzymając dobrą książkę w ręku i pijąc herbatę ewentualnie gorącą czekoladę, oczywiście domowej roboty. Niestety życie nie zawsze jest takie fajne i nie zawsze można zrobić to co się chce. Ja dziś chcąc nie chcąc musiałam pisać pracę mgr. Ale tak mi to opornie szło,,, przecież jest tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia ;p a to obiad można ugotować, a to obejrzeć nowy serial, a to na zakupy się wybrać.. i tak cały dzień ;) Tylko świeczki sprawiają dziś, że ten dzień wydaje się przyjemniejszy i spokojniejszy.
Powietrze ma zapach pomarańczy z wanilią, człowiek się relaksuje, zakłada ciepły sweter, na nogach ma wełniane skarpety, na stole stoi kubek grzanego wina z pomarańczą, w ręku trzyma książkę, która jest pomieszaniem romansu z dreszczowcem.. hmm taki dzień bardzo by się przydał...
Wcześniej już pokazałam wam swoje śniadanie, teraz pora na obiad i kolacje. Powiem wam tylko, że moje jedzenie ogranicza się do 3 posiłków dziennie i ogromnej ilości wypitej przeze mnie wody mineralnej!! Tak jak wczesniej jadłam 5 posiłków i czasem byłam nadal głodna, tak teraz te 3 mi w zupełności wystarczą. Zobacze jak to będzie kiedy wrócę do pracy i znowu będę latać na najwyższych obrotach, ale póki co to jest wszystko ok i czuję się rewelacyjnie!!!
Po śniadaniu, które było koło 11 nic nie jadłam aż do obiadu, który miałam koło 15. W międzyczasie tylko wypiłam kawę z mlekiem i duże ilości wody mineralnej.
Dziś na obiad było:
pierś z kurczaka ( połowa naprawdę dużej piersi, posypana przyprawą gyros i zgrilowana)
kasza gryczana ( jakieś 3 łyżki)
fasolka szparagowa (200g)
1/2 ogórka
3 rzodkiewki
Kurczaka zgrillowałam, kaszę ugotowałam, fasolkę również. Ogórka pokroiłam w kosteczkę, tak samo rzodkiewkę. Sos do sałatki składał się z: jogurty, 2 ząbków czosnku, kilku listków świeżej bazylii, pieprzu czarnego. Muszę przyznać, że połączenie świeżej bazylii i czosnku nadaje potrawą rewelacyjny smak. Stają się one jakieś bardziej orzeźwiające i smaczniejsze:) Moim zdaniem jedno z najlepszych połączeń jakie miałam do tej pory.
Po takim sycącym obiedzie było nie miałam miejsca w żołądku już na nic, ale po 4h człowiek znowu głodnieje i trzeba coś zjeść:)
Kolacja to sałatka z :
plastra sera fetyświeżego szpinaku
mixu sałat
pomidorków koktajlowych
oliwek
i pestek dyni, słoneczniku i siemienia lnianego
idealna jako danie samodzielne, starter albo dodatek do dania głównego.
Jest już godzina 20 45 przede mna jeszcze trening a potem spać. Jutro zapowiada sie męczący i bardzo pracowity dzień.
spokojnego wieczoru kochane!!
Pamiętajcie to TY jesteś najważniejsza i TY walczysz o swoje szczęście<3 p="">3>
Wednesday, 11 June 2014
Szybka i orzeźwiająca sałatka
Macie ochotę na sałatkę, ale za bardzo nie wiecie jaką zrobić, a przede wszystkim to macie takie składniki w lodówce, których nigdy byście nie połączyli ze sobą?? Moja mama, zawsze mi mówi, że ona nie zrobiłaby takich połączeń jakie ja robię:) Przecież trzeba eksperymentować i próbować wszystkiego!!
Moja sałatka składa się z :
selera naciowego ( w zależności od ilości osób, weźcie tyle łodyg ile potrzebujecie, ja wzięłam 4)
cykoria
puszka tuńczyka
kiełki
grejpfrut
pestki dyni
słonecznik
siemię lniane
sałatka podana w pozostałości po wydrążonym grejpfrucie
Smacznego
Thursday, 5 June 2014
Dietetycznie, kolorowo, pysznie:)
No i w końcu nadszedł czas na upragniony urlop!!! Och, jak ja tego potrzebowałam, przyjechać do rodziców i móc się nareszcie odprężyć, zrelaksować, wyspać się i nie musieć się przejmować niczym!! Szkoda tylko, że ten urlop się niedługo skończy i trzeba będzie wrócić do rzeczywistości... Nadal kontynuuje moją dietę:) I w końcu są pierwsze efekty. Waga pomału spada, obwody maleją a ja czuję się świetnie, oczywiście wysiłek fizyczny też musi być. Dziś na obiad miałam bardzo dobrą sałatkę ze szpinakiem, truskawkami, grejpfrutem, mozarella, pestkami dyni i migdałami, oraz sosem z miodowo-keczupowym:) Możecie się dziwić na połączenie miodu i keczupu, ale zapewniam was, że naprawdę warto!! Słodycz miodu i ostrość keczupu (musi być pikantny) rewelacyjnie się łączą ze sobą. Tak sobie myślę teraz, że następnym razem zamiast sera dam łososia, też będzie pycha!!! a teraz zdjęcia, tego wspaniałego posiłku:)
Gorąco polecam, zwłaszcza w te czerwcowe dni:) Ciekawie się ta sałatka będzie komponować ze schłodzonym różowym winem... mmmm
Gorąco polecam, zwłaszcza w te czerwcowe dni:) Ciekawie się ta sałatka będzie komponować ze schłodzonym różowym winem... mmmm
Tuesday, 13 May 2014
Pierwszy, drugi i trzeci dzień diety
Jak to po detoksie bywa, przychodzi czas na dietę. Hmm a może nie dietę, ale nastawienie na zdrowe odżywianie i powolne tego wprowadzanie na stałe. Dieta źle się kojarzy, z wyrzeczeniami, ciągłym kalkulowaniem i myśleniem o tym co się zje i kiedy. Wydaje mi się, że przede wszystkim musimy zmienić swoje nastawienie do słowa "dieta" i tego co się z nią łączy. Ja naprawdę już próbowałam wielu i efekty były różne, wiem jednak, że najlepiej się czułam kiedy to jadłam regularnie, miałam regularny tryb życia, więcej spałam i nie miałam stresującej pracy. Wtedy było fantastycznie i wcale nie musiałam sobie odmawiać pewnych rzeczy, bo mój organizm był już przyzwyczajony do pewnego schematu. Właśnie, schemat, to chyba jest najważniejsze w diecie, być systematycznym, mieć wszystko poukładane. Ale, jak same wiemy, nie zawsze się to udaje. Ja widzę teraz po sobie, mam bardzo nieregularny tryb pracy, a co za tym idzie życia, moje posiłki mimo, że są zdrowe, są jedzone o nieregularnych porach, a nawet jak przez kilka dni udaje mi się jeść regularnie, to potem następuje zmiana i organizm znowu musi się przestawić na inny tryb pracy. Jednak myślę sobie "już tak daleko zaszłaś, masz ogromną wiedzę, którą nadal pogłębiasz z zakresu dietetyki i zdrowego odżywiania, więc szkoda ponownie byłoby stracić to co udało mi się osiągnąć". Wam pewnie też się zdarzało odbiegać od waszego nowego zdrowego żywieniowego planu i wpadać w pułapkę szybkiego życia i niezdrowego jedzenia? Mnie się tak zdarzało, aż powiedziałam sobie dość. Czemu mam to stracić?? Przecież tak ciężko pracuje. No właśnie, wszystko jest w głowie, dopóki sobie nie poukładamy co jest dobre a co złe dla nas to nigdy, naprawdę nigdy pomimo wielu chęci nie uda się nam osiągnąć zamierzonego celu. Ja na nowo sobie układam i mam nadzieję, że będzie to ostatni raz kiedy sobie tak układam, i że tym razem zostanie to ze mną na zawsze:)
Mój pierwszy dzień diety wyglądał tak:
na śniadanie bułka grahamka z jajecznicą z jednego jajka i dwoma plasterkami pomidora. (Nie mam zdjęcia bo było tak pyszne, że od razu zjadłam:P)
Na obiad sałatka z rybą. Filet pstrąga podduszony na patelni z sosem jogurtowo-musztardowym, a do tego kilka liści cykorii i pokrojony pomidor.
Na podwieczorek tego dnia zjadłam jogurt naturalny z łyżką miodu, a na kolację serek wiejski. Plus około dwóch litrów wody mineralnej.
Drugiego dnia na śniadanie miałam pół kostki twarogu z rzodkiewką i ogórkiem. Na drugie śniadanie miał być sok z grejpfruta, ale nie mam wyciskarki więc obrałam dwa owoce i dodałam do tego jeszcze pomarańcz.
Na obiad była sałatka z kurczaka z pomidorem, czarnymi oliwkami i cykorią, a i dwoma plasterkami sera pleśniowego. Tą sałatkę podzieliłam na dwa dni.
Na podwieczorek 100 gram serka homogenizowanego Emilki i 50 gram jogurtu z cynamonem. Kolację juz odpuściłam, bo nie miałam miejsca:)
Jak widać nawet na diecie można sobie ładnie pojeść:)
Trzeciego dnia, czyli dziś:) Na śniadanie miałam pastę z makreli i twarogu na trzech kromkach wasy, plus konserwowa papryka.
Na drugie śniadanie, dwie łyżki sałatki owocowej(głownie pomarańcz i mandarynka) plus jedni kiwi.
Na obiad sałatka z dnia poprzedniego.
Podwieczorek pominęłam, ponieważ obiad miałam koło 15 a kolację zjem o 19. Na kolację pasta z makreli na kanapkach z cykorii.
Dodatkowo tego dnia wypiłam około dwóch litrów wody, plus zielona herbata i dwie szklanki wody z octem jabłkowym i mała kawę.
Jutro kolejny dzień diety, a na obiad indyk!!!
Trzymajcie się ciepło, niech moc będzie z wami!!! Buziaki<3 br="">3>
Wednesday, 7 May 2014
Dzień siódmy
Hej:)
Dziś zaczął się dzień siódmy mojego detoksu. Och jeszcze trzy dni i koniec oczyszczania, a potem czas na właściwa dietę:)
W tym poście pokażę co jadłam na śniadania, obiady i kolacje. Większość się powtarza, ponieważ jak szykuję jedzenie to na dwa dniu z rzędu, jedynie śniadania sobie urozmaicam:) Właściwie to nadal jadę na warzywach i owocach, wczoraj mogłam zjeść kaszę gryczaną, co ciekawe odmierzyłam sobie 50g kaszy niegotowanej, a po ugotowaniu wyszło mi jej 200g, czyli kasza 4 krotnie zwiększyła swoją objętość. Podczas gotowania kasz, ryżu czy nawet makaronu trzeba uważać ile się ich gotuje, bo jak widać zwiększają swoją objętość wielokrotnie.Przedwczoraj na śniadanie miałam dwa zmiksowane kiwi. Czystej w swojej postaci, bez żadnych dodatków.
Wczoraj na śniadanie było zmiksowane jabłko i kiwi z jogurtem, łyżeczką masła orzechowego i pestkami dyni.
Dziś na śniadanie miałam zmiksowanego ananasa z kiwi ( jakiś miesiąc temu sobie zamroziłam i trzymałam na dobrą okazję:)) do tego dodałam jogurt grecki i pokrojone kiwi.
Mówiłam już, że uwielbiam koktajle??;p Dodatkowo wypijam około 2l wody dziennie i wczoraj jeszcze świeżo wyciskany koktajl z selera, buraka i grejpfruta.
Na obiad przedwczoraj była gotowana marchewka z przyprawami. Jakiś czas temu kupiłam w Lidlu całkiem ciekawe przyprawy:
i tak sobie z nimi eksperymentuje i dodaje do różnych potraw. Powiem wam, że marchewka z apple&orange smakuje naprawdę dobrze, podkreślony jest jej słodki smak, a jeszcze jak się doda trochę tego pieprzu i cynamonu to naprawdę ciekawa kompozycja wychodzi:)
Przedwczoraj na kolacje był gotowany brokuł z marchewka i kiełkami brokuł w sosie musztardowym. Hmm pychaa!! Jak się okazuje warzywa nie muszą być nudne i mdłe:)
Wczoraj i dziś i pewnie jeszcze jutro;p na kolację będzie, było i jest curry z kalafiorem i pieczarkami, a dziś dodatkowo z pomidorami. Do tego mixu użyłam całego kalafiora, 60dag pieczarek i jednego dużego pomidora, przyprawy: curry, garam masala(hinduska przyprawa), pieprz, trochę soli, czosnek granulowany i trochę ketchupu. Dodatkowo 100 gram kaszy gryczanej.
A na obiad sałatka bardzo wiosenna!!! 1/2 ogórka, 2 rzodkiewki i rukola plus kiełki brokuła i kefir:) Sama radość, samo zdrowie, sama przyjemność!!!
Powiem szczerze nie odbyło się bez małych pokus w postaci dwóch cukierków toffi, ale wynika to z braku węglowodanów i za niskiego poziomu cukru. w każdym razie już dziś postaram się bez napadów słodkości:) oprócz tej jednej kostki gorzkiej czekolady do śniadania, ale cicho to zostaje między nami... hihi
Życze miłego i bardzo pozytywnego dnia!!!
Buziaki<3 comment-3--="">3>
Tuesday, 29 April 2014
Sałatka dietetyczna
W mojej lodówce pojawił się seler naciowy i zastanawiałam się jak go wykorzystać. Znalazłam kilka przepisów na koktajle z selera, na dipy, które można z nim zjeść, nawet na smażonego selera i pieczonego. Jednak zdecydowałam się na sałatkę z selera. W sumie nigdy go nie jadłam i zastanawiałam się z czym go połączyć... Jako, że lubię sobie poeksperymentować, postanowiłam że dodam do niego trochę słodkości moreli i słoności sera feta.
O to składniki na moją sałatkę:
5 łodyg selera
żurawina suszona ( 5 szt)
morela suszona ( 2 szt)
orzeszki nerkowce ( 3 szt)
kiełki brokuł
filet z kurczaka
sok z cytryny
jogurt grecki
ser feta
przyprawy ( oregano, bazylia, majeranek)
O to składniki na moją sałatkę:
5 łodyg selera
żurawina suszona ( 5 szt)
morela suszona ( 2 szt)
orzeszki nerkowce ( 3 szt)
kiełki brokuł
filet z kurczaka
sok z cytryny
jogurt grecki
ser feta
przyprawy ( oregano, bazylia, majeranek)
Selera kroimy na mniejsze kawałki, siekamy żurawinę i morelę, oraz orzeszki. Kurczaka doprawiamy do smaku i podsmażamy na patelni. Z cytryny, sera feta, jogurtu i przypraw przyrządzamy sos. Całość razem mieszamy i polewamy sosem, na wierzch układamy kiełki brokuł.
Sałatka może być jednym daniem, lub stanowić dodatek do dania głównego, ale wtedy nie dodajemy do niej
kurczaka.
O to moje wykorzystanie selera. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu.
Na zdrowie:)
Subscribe to:
Posts (Atom)



















.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

